Kusięta stolicą boulderingu w Polsce! Chyba można już zacząć tak mówić… Jest Nora, Kuropatwa, balderki w Górach Towarnych a dziś z Duderem “oddaliśmy do użytku” miejscówkę o roboczej nazwie La Grotta :)
Jak na razie udało się obczyścić większość dachu, pozbyć kruszyzny, pomagnezjować chwyty, wynieść około 60l śmieci - głównie rozbitego szkła i urobić dwa baldy!
Nowości to Czarno na Białym za co najmniej 7C+ i Hamster in Heaven za około 7B. Kilka projektów mamy jeszcze w zanadrzu, więc jak tylko uda się coś więcej urobić to na pewno zmontuję jakieś topo…
Bez zbędnego rozpisywania się. Szybki wypad do południowych sąsiadów na kamyki w Borze, podejrzanie szybko zrobione 7C, demotywujący Duder, który topuje seriami 8A zanim ja jeszcze zdążę założyć buty i tradycyjna lekcja pokory od piaskowcowych oblaków i krawądkowych brzytewek…
Trzeba niedługo znowu tam pojechać bo mam coś do zrobienia, czy jak to się teraz mówi: “MaoBrakowao” :) Chociaż to też może być złudne…
O dziwo tym razem ze sznurkiem :)
Co się odwlecze i tak dalej… Przygotowań do sezonu ciąg dalszy - mimo, że sezon już się właściwie rozpoczął to jednak sesyjki w Norze stały się już bardziej elementem treningu niż wspinaniem samym w sobie. W końcu przeładowałem tu niemal pół ostatniej zimy, a dojazd do Nory zajmuje mi jakieś 15 minut to mogę śmiało nazwać Diable swoją ładownią. Dodając do tego fakt, że cel na najbliższy rok jest jasny, trzeba ładować i nawet morele z Biedronki mi w tym nie przeszkodzą! :)
Po ostatniej wizycie, tydzień temu, kiedy to wyfrunąłem z końcowych klamek na Behemocie nadszedł czas na wyrównanie rachunków. Szybki rozgrzew na Egzekutorze, dochodzę do dwuręcznej klameczki w środku trudności i… kałuża! Nosz by to ch…ekhm! Czyli optymizmem nie zawiewa. Na szybko budujemy z Rambem padową wieżę, 5 kilo magnezji do dziury, pół rolki srajtaśmy coby wyssało wodę i wygląda na to, że powinno się dać. Parę minut później “na dogrzanie” wstawiam się w Lucyfera. O dziwo puszcza od razu, więc nie ma co się zastanawiać tylko napierać do końca. Na szczęście ruchy na końcówce są już tak zacykane, że wiadomo w jaki sposób pracować ciałem na każdym przechwycie. Kolejna linia w Norze odhaczona - Behemot 7C+.
Chyba trzeba będzie niedługo zacząć myśleć o “przeprowadzce” na sąsiednią Kuropatwę :)
Warto też wspomnieć, że swoich sił na baldach postanowił spróbować Patryk zwany również “panem Prezesem” czyli ostatnia nadzieja wysokogórskości naszego klubu. Wygląda na to, że to zło wcielone jakim jest bouldering przypadło mu jednak do gustu i może przestanie wreszcie drzeć łacha z tych “chłopców co to się na kamyki wdrapują” :)
Na koniec aż się prosi żeby dopisać: …i morele baks! :D
Miała być kolejna sesyjka w Norze, ale jak to mówią nie ma tego złego… W grocie mokro, więc szybka decyzja, że obieramy kierunek na Sokole i podziałamy na kamykach Secret Spotu. Efekty są takie, że powstały 4 nowe baldziki w przedziale 6A-6C a Rambo dodatkowo w szybkim tempie uporał się z Jezusem Chytrusem 7C. Niestety, chciał się z nim uporać jeszcze szybciej i urwał kawał skały co nieco ułatwiło sekwencję w środkowej części balda w związku z czym wyszedł z tego taki “flash w drugiej próbie” ze zmodyfikowanymi patentami z powodu większego i pancernego stopnia. Tak czy inaczej szacun dla Młodego za czas jaki mu zajęło urobienie tego kawałka skały - nawet pomimo tłumaczenia “ewidentnie pode mnie ruchy”!
Kilka zdjęć powyżej, filmik z Młodym poniżej.
